Morze, nasze morze!

Morze, nasze morze!

Plaże Madery, Majorki, Malty. Tureckie, włoskie, chorwackie... Kamieniste, piaszczyste. Czarne i złociste. Byłam, widziałam. Wszystkie piękne. Ale wybrzeże Bałtyku zawsze będzie zajmowało szczególne miejsce w moim sercu. 

Ludzie listy piszą

Ludzie listy piszą

Czytałam kiedyś o fobii, która objawiała się tym, że cierpiący na nią nie potrafili zrobić niczego bez wcześniejszego umieszczenia tego na swojej liście "do zrobienia". Moje uwielbienie dla sporządzania wszelkich spisów i zestawień nie ma raczej chorobowego podłoża, ale prawdą jest, że listy uwielbiam i często robię.


Przyjęcia dla dzieci pod chmurką - inspiracje

Przyjęcia dla dzieci pod chmurką - inspiracje

Letnie miesiące to doskonała okazja, by przenieść spotkania w gronie rodziny i przyjaciół na zewnątrz. W tym także przyjęcia urodzinowe naszych dzieci. Jest jeszcze czas, żeby cieszyć się cudowną letnią aurą. Jeśli marzy Wam się impreza urodzinowa pod chmurką, dziś podpowiadam, jak ją zorganizować. :)


Co roku urodziny Hani, z kilkutygodniowym wyprzedzeniem, wyprawiamy będąc w Polsce - dla Jej przyjaciół z polskiego, wiejskiego podwórka. :) To zdjęcie powyżej, to pamiątka po zeszłorocznej imprezie, która odbyła się na naszym podwórku.

Co prawda, pierwszą połowę sierpnia mamy już za sobą, ale przy dobrych wiatrach urzędować w ogrodzie można jeszcze prawie cały wrzesień.

SCENERIA I DEKORACJE
Zróbcie użytek z otoczenia i natury. Wykorzystajcie rosnące na podwórku drzewa - powieście na nich papierowe kule i lampiony, rozwieście proporczyki i świetlne girlandy. Tak modne teraz namioty można zrobić, przewieszając kawałek materiału przez długi konar drzewa.
To propozycja dla właścicieli choćby kawałka ogrodu. A co z pozostałymi? W Londynie widziałam nie raz przyjęcia dla dzieci organizowane przez rodziców w parkach. Można? Można!







Jako niskie stoliki wykorzystajcie drewniane skrzynki na owoce, palety, pieńki albo... snopki ze słomą. :) Rozłóżcie wokół nich poduszki, koce, chodniczki - staną się siedziskami.






MENU
Najprostsze. Owoce, ale zaserwowane w cieszący oko sposób. Ulubione przez dzieci babeczki, popcorn, lody, drobne łakocie. Do podania wykorzystajcie kolorowe miseczki albo przystrojone wstążeczkami ozdobne słoiki. U nas zawsze sprawdzają się paluchy serowe (przepis tu) i wafel z masą kajmakową (gotowe arkusze wafla przełożone masą z puszki i pocięte na efektowne romby, szybkie i pyszne). Uroku doda kolorowa papierowa zastawa - wybór jest taki, że można dostać zawrotu głowy.









W CO SIĘ BAWIĆ
Moje zeszłoroczne doświadczenie podpowiada mi, że zostawienie dzieci bez zaplanowanych wcześniej atrakcji i aktywności nie sprawdza się. Myślałam, że będą się cieszyć z faktu, że są wszystkie razem i mogą robić i bawić się tym, co im się żywnie podoba. No to nie. Po początkowej euforii maluchy snuły się po ogrodzie, wędrowały z podwórku do domu (i z powrotem) ze smętnymi minami i mówiły, że się nudzą.
W tej sytuacji pozostaje nam zabawić się w animatorów i przypomnieć kilka zabaw ze swojego dzieciństwa albo przeczesać Internet w poszukiwaniu pomysłów. Świetnie sprawdzają się wszelkie zabawy ruchowe. Jeśli brak Wam weny zaopatrzcie się w książkę "Gry i zabawy z dawnych lat" Katarzyny Piętki. Pisałam o niej tu. Radość dzieci gwarantowana.
Z tych najprostszych zabaw - zawsze sprawdzają się bańki mydlane czy malowanie kredą po chodniku.



               




          źródło


A na koniec hicior - kino letnie pod chmurką. :) Potrzebujemy rzutnika i kawałka prześcieradła. :) Dla mnie bomba! :)






Dajcie znać, czy jakieś pomysły szczególnie przypadły Wam do gustu. :)
RYŚKOMENDACJE  #6

RYŚKOMENDACJE #6

Lektury dla małych i dużych, piękne zdjęcia z egzotycznych miejsc i coś dla podniebienia. To wszystko w lipcowych Ryśkomendacjach. Zaczynamy! :)

Placek dla leniuszków

Placek dla leniuszków

Nie od dziś wiadomo, że w wielu życiowych kwestiach nic nie działa lepiej niż sugestie, podpowiedzi i rekomendacje innych. Z pierwszej ręki. O najlepszej w okolicy fryzjerce dowiadujesz się od znajomej znajomej, która właśnie wparadowała na plac zabaw z z lśniącym i mistrzowsko zafarbowanym włosem.




O miłej, młodej, biuściastej i profesjonalnej dentystce opowiada kuzyn Michał. A o najlepszym na świecie kremie do stóp, naprawiającym roczne zaniedbania w tydzień, nawija bez przerwy przyjaciółka.

U nas, w rodzinnym babskim gronie tradycją jest przerzucanie się sprawdzonymi przepisami na różne kulinarne pyszności. Przepis na sałatkę z brokułami "przyniesie" z pracy ciocia Wandzia, a tatar z łososia zarekomenduje siostra po spotkaniu w koleżeńskim gronie.

A o tym cieście słyszę co chwilę od mojej mamy. Że pyszne, że łatwe, że do wszystkiego. I gdy ostatnio chodziła za mną Hania i prosiła wciąż i wciąż, żebyśmy coś razem upiekły, przypomniałam sobie o tym przepisie. Mimo maminych zapewnień, że jest super, jeszcze go nie wypróbowałam. Uznałam że najwyższa pora. Efekt? Hanka była szczęśliwa, że upiekłyśmy w końcu jakieś ciasto, a ja, że okazało się ono rzeczywiście rewelacyjne.

Ponoć jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Ale to nijak się ma do tego placka! :) Jest naprawdę bajecznie prosty, a  efekt wow gwarantowany. Chwila i zrobione! Jeśli, podobnie jak ja, wolicie czas przeznaczyć na coś innego niż stanie przy garach, to koniecznie je wypróbujcie! :)

POTRZEBUJECIE:
  • 4 jajka
  • 1 szklankę cukru
  • cukier waniliowy
  • 3 szklanki mąki (2 szklanki krupczatki i 1 szklanka pszennej mąki)
  • 1 szklankę oleju
  • 1 szklankę mleka
  • 3 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

1. Jajka, zwykły cukier i waniliowy miksujemy razem przez ok. 5 minut.
2. Do masy dodajemy pozostałe składniki i ponownie miksujemy.
3 Ciasto pieczemy w dużej formie w 150 st. przez 45-50 min.


To ciasto podstawowe. A co z nim zrobimy dalej, zależy od nas. Można do niego wrzucić sezonowe owoce (porzeczki, śliwki), a potem upieczone ciasto posypać cukrem pudrem. Można je też przełożyć kremem, posypać kruszonką. My z Hanią przygotowałyśmy letnią wersję z czerwonymi porzeczkami (trochę dorzuciłyśmy do surowego ciasta), a upieczone i wystudzone zalałyśmy jedną galaretką z dodatkową porcją porzeczek. Na noc do lodówki i volià! :) 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 RYŚKA DOMOWA , Blogger