Buscot Park

To będzie opowieść o tym, że w życiu nie ma przypadków. :) Pamiętacie nasze ostatnie wakacje na kempingu pod Oxfordem? Planując nam czas, miałam nadzieję, że w pobliżu znajduje się jakieś miejsce należące do National Trust, którego jeszcze nie zwiedziliśmy (o NT pisałam tu).



Okazało się, że rzeczywiście blisko mamy do, będącego pod opieką NT, Buscot Park. Powiedziałam o tym Tomkowi, a wtedy wyszło na jaw, że żadne z nas nie zabrało z domu karty członkowskiej, która uprawnia nas do darmowego zwiedzania. Pokiwaliśmy głowami, obiecaliśmy sobie, że schowamy ją w aucie i nie będziemy jej więcej zabierać do domu, i  zapomnieliśmy o sprawie.

A potem po prostu zaplanowaliśmy wycieczkę po okolicy, ale tak zupełnie spontanicznie. Chcieliśmy sprawdzić, dokąd poniosą nas oczy i koła samochodu. :) Jechaliśmy, mijając wsie i miasteczka, zachwycając się malowniczymi widokami, zatrzymując się na kawę.

I gdy tak przemierzaliśmy jedną z dróg, naszą uwagę przykuł ciągnący się przez dobrych kilka kilometrów stary mur okalający jakąś ogromną posiadłość. Debatowaliśmy o tym, jak to niektórzy mieszkają z z rozmachem, zastanawiając się, kim są ci szczęściarze. Aż tu nagle dojrzeliśmy znak z napisem Buscot Park, kierujący nas w stronę otwartej na oścież bramy będącej zwieńczeniem muru, o którym tyle się z Tomkiem nagadaliśmy. Mąż mój bez wahania skręcił, przejechał przez bramę i już na własne oczy mogliśmy sprawdzić, jak wygląda świat za pobudzającym naszą wyobraźnię ogrodzeniem. Przy wejściu przyznaliśmy się, że zapomnieliśmy naszej karty członkowskiej, ale chyba uznano nas za godnych zaufania, bo pozwolono nam zwiedzić park.

A było co oglądać, bo posiadłość jest imponująca. Znajduje się tu osiemnastowieczny dom rodziny Lorda Faringtona, nadal przez niego zamieszkiwany, a w określonych godzinach otwarty dla zwiedzających. Tu też obejrzycie rodzinną kolekcję Faringtonów, na którą składają się obrazy, meble i ceramika. A dookoła rezydencji można podziwiać wspaniale utrzymane ogrody.
Spacerowaliśmy i spacerowaliśmy, mimo siąpiącego deszczu. Jeśli będziecie w pobliżu, koniecznie odwiedźcie Buscot Park. A może, podobnie jak my, traficie tam całkiem przypadkiem. :)























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 RYŚKA DOMOWA , Blogger