RYŚKOMENDACJE #3

Czy Wy też macie wrażenie, że czas galopuje jak szalony? Przecież dopiero co podsumowałam marzec, a już dziś jestem tu z kwietniowymi Ryśkomendacjami. Kogo my tu mamy... Tym razem sporo wyjątkowych kobiet. :) 




1. LONDON GRAMMAR
Brytyjski, jak nazwa wskazuje, zespół rzucił mnie na kolana. I stało się to za sprawą zupełnego youtubowego zrządzenie losu. :) Jakąś ciemną nocą słuchałam czegoś w Internecie i kolejnym kawałkiem, który zaczął rozbrzmiewać z autoodtwarzania był ten:



Pierwsza myśl: "fajne, fajne, czy ja gdzieś już to słyszałam?". Słuchałam i myślałam, a potem  przypomniałam sobie reklamę perfum J'adore z Charlize Theron. Bingo! London Grammar grał dalej i wcale nie chciałam, żeby przestał. Łyknęłam wszystko, jak młody pelikan i chcę więcej! :) Piękna Hannah i jej niski, głęboki głos plus melodie, od których trudno się uwolnić. Posłuchajcie!


2. "BOTANIKA DUSZY"
Nasze początki były trudne. Brałam się za tę książkę kilkakrotnie. Zaczynałam, a potem porywało mnie coś innego i mimo, że podejrzewałam potencjał, jaki w niej drzemie, to zostawiałam ją na "kiedyś". Ale podczas naszej wielkanocnej bytności w Polsce znowu ją odnalazłam i porządnie się zawzięłam. Co nie było takie trudne, bo lektura wciąga od pierwszych stron. A gdy już złapiesz haczyk... Nie możesz i nie chcesz przestać! :) Sytuacja idealna: przeczytać jednym tchem, nie jeść i nie spać. :) Ale tak się chyba nie da, bo to dosyć opasłe tomisko. 


Pamiętacie książkowy, a potem kinowy hit, z Julią Roberts w roli głównej, " Jedz, módl się, kochaj"? To książka tej samej autorki. Elizabeth Gilbert ponownie w centrum powieści stawia kobiecą bohaterkę - Almę Whittaker - której losy śledzimy. Wychowana w specyficznej rodzinie, w której ojciec - Henry Whittaker, to zdeterminowany i pozbawiony skrupułów przedsiębiorca oraz znawca roślin, a matka Beatrix van Devender - surowa i wychowana w kalwińskiej wierze Holenderka. W tym domu ponad wszystko stawia się na rozwój, wykształcenie i naukę. Ale zdecydowanie jest to tzw. "zimny chów". 
Wyjątkowo bystra dziewczynka wyrasta na dociekliwego naukowca. Więcej nie zdradzę, bo przecież nie o to chodzi. Bardzo ciekawa historia, która uratowała honor autorki, bo przez "Jedz, módl się, kochaj" nie przebrnęłam.


3. "Z: THE BEGINNING OF EVERYTHING"



Historia, według mnie, dramatycznej miłości Zeldy Seyre i F. Scotta Fitzgeralda. On - młody chłopak z ambicjami, by zostać sławnym pisarzem (co jak wiemy, się stanie), ona - dziewczyna z dobrego domu, ale raczej będąca zmartwieniem rodziców, bo zdecydowanie nie dająca się wpasować w ramy tzw. "grzecznej i dobrze wychowanej panienki". W głowie jej głównie potańcówki, schadzki z chłopakami, używki i skandale.
Spotykają się pewnego lipcowego wieczoru na tańcach. Ich uczucie jest jak grom z jasnego nieba. Ale z przeszkodami. Do tego Nowy Jork i wspaniałe lata 20. minionego wieku - Epoka Jazzu, której państwo Fitzgerald stali się symbolem.
Przyznaję, że historii tego romansu nie znałam i po obejrzeniu pierwszej serii jeszcze doczytałam w internetach na temat samej Zeldy. Tragiczna postać.


Dla mnie odkryciem jest Christina Ricci, którą oglądałam jakieś sto lat temu w "Syrenach". Była wtedy dzieckiem. A dziś to wspaniała, dojrzała aktorka. Jej Zelda jest szalona i trudna do okiełznania, ale też wrażliwa i bardzo krucha. Uwielbiam jak mówi z południowym akcentem!
Jesteśmy po pierwszej serii, ale mam nadzieję na więcej. Do zobaczenia na Amazonie.


4. LUSTRO
Co tu dużo gadać, Paulina Młynarska to moja idolka. Podziwiam Ją za feministyczne poglądy, których broni jak lwica, uwielbiam za zdrowy rozsądek, poczucie humoru i talent. A przy tym to piękna kobieta (chciałabym wyglądać jak Ona po 40-tce). Przeczytałam wszystkie Jej książki, regularnie czytuję felietony i śledzę to, czym aktualnie zajmuje się zawodowo. 
Dziennikarka od jakiegoś czasu w onet.tv realizuje program pt. "Lustro" - prawdziwe rozmowy "bez makijażu". Goście, znane nam z mediów osoby, opowiadają, "kim się czują, kiedy po przebudzeniu patrzą w lustro".
A mój ulubiony odcinek to ten ze wspaniałą Katarzyną Bondą (kocham Ją!) :)




5. MIĘTOWO-IMBIROWY NAPAR
Uwielbiam lotniska, a Tegel w Berlinie już zawsze będzie kojarzył mi się z pysznym napojem. Czekaliśmy na samolot i zahaczyliśmy o bar. Na kawę było już za późno, na herbatę nie miałam ochoty. Na ladzie stało kilka wielkich szklanek wypełnionych po brzegi miętą, imbirem i cytryną. Wyglądały tak pięknie, że nie mogłam się oprzeć. Pani ekspedientka zalała to wszystko gorącą wodą, ja dodałam jeszcze trochę miodu i... Pyyycha! Teraz pilnuję, by mieć zawsze pod ręką wszystkie potrzebne składniki i sama przygotowuję ten smaczny i zdrowy! napar w domu. Świetnie jest zacząć nim dzień. Ryśkomenduję! :)





MAJOWA TAPETA

Na koniec mam dla Was coś jeszcze. :) To majowa tapeta na laptopa. Uwielbiam ten miesiąc, bo po pierwsze świętuję wtedy swoje urodziny, a po drugie zawsze oszałamia mnie ten nagły wybuch wszelkiej zieloności. Jeśli macie ochotę na trochę wiosny w swoim komputerze, to śmiało. :) Kwitnąca koniczyna już czeka. Wystarczy kliknąć i voilà - tapeta jest Wasza. :)


6 komentarzy:

  1. Oj, czas pędzi jak szalony! Ja już odliczam dni do Sylwestra ;-) Też kocham Bondę! I w ogóle kryminały. A już polskie szczególnie. Strasznego smaka mi zrobiłaś na ten miętowo-imbirowy napar. Jak tylko mięta wyrośnie mi w ogródku, kupuję imbir i robię! A w ogóle jaka dobra jest herbata ze świeżych liści mięty! Zupełnie inaczej smakuje niż ta ekspresowa. Tapeta piękna! A może zaprojektujesz coś z mleczami? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja odliczam dni do wakacji, ktore w tym roku zaczynamy pozniej, bo hania prawie do konca lipca chodzi do szkoly :( tak, swiezo parzona mieta jest pycha! :) a co bondy polecisz? ja uwielbia jej sluchac, bo to magnetyzuja osobowosc, ale nie czytalam jeszcze nic! podsun cos :)

      Usuń
    2. Zacznij od "Florystki"! Potem "Pochłaniacz", "Okularnik" i "Lampiony".

      Usuń
  2. Jakie fajne rekomendacje, zwłaszcza pierwszymi trzema punktami mnie kupiłaś. Fitzgeralda bardzo lubię, po "Botanikę duszy" chętnie sięgnę, zaciekawiłaś mnie, mnie akurat "jedz módl się i kochaj" (książka, film niekoniecznie) bardzo się podobała. I ta muzyka bardzo klimatyczna, z przyjemnością posłucham ich więcej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam, polecam, serial trochę się rozkręca, ale jak już zacznie, to nie można się oderwać. :) książka fascynująca! :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 RYŚKA DOMOWA , Blogger