RYŚKOMENDACJE #2

Zgodnie z zapowiedzią zjawiam się dziś z kolejnym wpisem z cyklu Ryśkomendacje. Kwiecień zaczął się na dobre, więc pora na podsumowanie marca. Jesteście ciekawi, co w zeszłym miesiącu podbiło nasze serca? :) Zaczynamy!



1. SOLEJKA
Ponoć w modzie wszystko już było, a to co się pojawia i zostaje okrzyknięte must have sezonu to tylko kolejne wariacje na ten sam, znany i odkurzony temat. Tak pewnie jest z plisowaną spódnicą, która po dłuższej przerwie pojawiła się zeszłej wiosny i jej "pięć minut" wciąż trwa.
Pamiętam, że miałam taką jako mała dziewczynka. Potem, jako nastolatka, namiętnie nosiłam kraciaste plisowane spódnice do długich swetrów. A jakiś czas temu kupiłam swoją pierwszą "dorosłą" solejkę (uwielbiam to słowo :).
Dziś plisowane spódnice wracają w wersji zwiewnej i delikatnej, z metalicznym połyskiem. Mnie najbardziej podobają się zestawione niedbale i w sposób nieoczywisty ze sportowymi butami i swetrami. Ale możliwości jest wiele. Tak, solejka, bardzo kobieca i zawadiacka jednocześnie, rozkochała mnie w sobie na nowo. :)









zdjęcia: Pinterest.com

2. BARŁÓG LITERACKI


Książki, łóżko, rozmowy. Jedzenie i wygłupy. Nachalna promocja czytelnictwa tylko w Barłogu Literackim.

W barłogu zalegają i o książkach opowiadają Sylwia Chutnik, pisarka, i Karolina Sulej, dziennikarka. Wcześniej dziewczyny prowadziły razem program Cappuccino z książką w TVP Kultura i rubrykę literacką w "Wysokich Obcasach". Właśnie minął rok od kiedy nadają na youtube.com swój autorski program. Nowe odcinki pojawiają się w każdą niedzielę, a w nich stałe punkty programu m.in. "Czytaj, bo umrzesz", "Kącik papierniczy", "Kącik osobliwości".
Raz w miesiącu do barłogu wskakuje gość, by opowiedzieć o swoich literackich preferencjach.
Uwielbiam to krejzolskie poczucie humoru, domową atmosferę, na którą składają się łóżko (wiadomo), niezobowiązujący strój prowadzących (dres, peniuarek), podjadanie i popijanie podczas rozmów o książkach. I koty, które słychać zza kadru, a czasem nawet widać. :) Zwróćcie też uwagę na analogowe plansze! :)

Wszystkie odcinki znajdziecie tu, ja oglądam je sukcesywnie i czasem znajduję takie oto perełki. :)




3. GRANTCHESTER
Pomysł jest prosty i trochę wyeksploatowany, żeby nie powiedzieć oklepany. W końcu seriali, w których ksiądz rozwiązuje zagadki kryminalne było sporo. Ale...
Nasz wikary, Sidney Chambers (grany przez Jamesa Nortona), jest nieprzyzwoicie wręcz przystojny. Pije whisky, pali, uwielbia jazz. Przeżywa rozterki miłosne i dręczą go traumatyczne wspomnienia wojny, na której walczył.


Do tego galeria barwnych postaci, wśród których muszę wspomnieć komisarza Geordiego Keatinga (wspaniały Robson Green), z którym łączy naszego pastora, momentami bardzo trudna, przyjaźń.
Plus piękne zdjęcia samego Grantchester oraz położonego nieopodal Cambridge. 
Serial urzekł mnie jakimś takim nieuchwytnym klimatem minionych lat, w którym człowiek ma się ochotę zanurzyć.
Jeśli lubicie kryminały, niespieszne tempo narracji i ciekawe, złożone postaci, polubicie "Grantchester".

4.CHRISTINE AND THE QUEENS



Usłyszałam tę piosenkę w radiu, gdy jechaliśmy gdzieś autem. Na koniec prowadzący powiedział, że była to Christine cośtam. W domu wygrzebałam ten kawałek na youtube. Od numeru do numeru przesłuchałam cała płytę "Chaleur Humaine" i tak słucham jej do dziś zauroczona francuską piosenkarką, Héloise Letissier, występującą pod pseudonimem Christine and the Queens. 


5. GRUFFALO
Zaczęło się od końca, czyli od animacji. W któryś świąteczny poranek włączyłam telewizor w poszukiwaniu bajki dla Hani i zostawiłam na pierwszej lepszej znalezionej. Okazała się tak pięknie "zrobiona", tak wciągająca, że nie mogłam oderwać od niej wzroku i obejrzałyśmy ją do końca razem. 


A potem gdzieś natknęłam się na informację, że film animowany powstał na podstawie książki, której autorką jest Julia Donaldson. Błyskotliwa historyjka o tym, jak mała mysz wyprowadza w pole, mających na nią chrapkę, lisa, sowę i węża podbiła serca Hani i Franka. I dzieci na całym świecie. Książka została przetłumaczona na 45 języków i zdobyła liczne nagrody. My mamy wersję po angielsku, ale jest też polska wersja w tłumaczeniu Michała Rusinka (byłego sekretarza Wisławy Szymborskiej). Moim zdaniem to obowiązkowa pozycja w bibliotece malucha.

To by było na tyle. Za miesiąc wypatrujcie kolejnego wpisu z cyklu Ryśkomendacje.
Do następnego! :)

Ryśka

2 komentarze:

  1. Bardzo lubię ten Twój cykl :-) Sylwię Chutnik uwielbiam, i jako pisarkę, i jako kobietę, o Barłogu słyszałam, ale jeszcze nigdy go nie oglądałam. Pora to nadrobić. Jako wielbicielka Agathy Christie uwielbiam także filmowe kryminały w retro stylu, gdzie akcja sączy się powoli, gdzie jest dużo gadania, a bohaterowie są dystyngowani. Serię o Poirot z Davidem Suchetem mogłabym oglądać na okrągło. Więc pewnie i Grantchester by mnie urzekł. Christine and The Queens nie znam, ale że francuskie piosenki kocham, muszę posłuchać. A solejka jak najbardziej w moim stylu, marzy mi się taka do kostek w miętowym kolorze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, daga! mnie się też go pisze z przyjemnością :) sylwię chutnik uwielbiam i, co ciekawe, nie przeczytałam ani jednej jej książki (wciąż obiecuję sobie nadrobić). ja też lubię kryminały, ale takie mało drastyczne, żeby nie zamykać oczu, a grantchester jest właśnie w takim stylu, podobnie jak poirot, to też mój faworyt :) ja solejkę mam fioletową, chodzi za mną szara. ale mięta... też kuszące :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 RYŚKA DOMOWA , Blogger