Storczyki odczarowane

Wybraliśmy się do Kew Gardens. Mieszkamy blisko, mamy całoroczną kartę przyjaciół KG, więc gdy nie mamy innych pomysłów, po prostu jedziemy do Królewskich Ogrodów. Uwielbiam to miejsce o każdej porze roku, kiedyś pisałam o tym tu.
Przed wyjściem z domu zajrzałam tylko szybko na ich stronę, żeby sprawdzić, co teraz "na tapecie". Festiwal storczyków. OK, pomyślałam, może być. Jednak to, co zobaczyłam przeszło moje najśmielsze oczekiwania.


Przyznaję - nie jestem wielką fanką tych roślin. Dostaje człowiek doniczkę z pięknym kwieciem, a po jakimś czasie sterczą mu suche patyki. Sterczą, sterczą, potem kwitną przez chwilę i znowu sterczą. (Może one powinny nazywać się sterczyki ;).
Wielbicielem orchidei okazał się za to Tomek, który wziął się za te nasze sterczące na parapecie patyki i tak je podlewał, tak doglądał, że naprawdę pięknie kwitną i rosną, ciesząc oko.

Ale w tym Kew... Ludzie! Istna feeria barw, kształtów i wzorów. Coś niesamowitego! Orchidee we wszystkich możliwych odmianach! W niezliczonej ilości!
Zresztą, po co gadać, lepiej po prostu to zobaczyć!




















Festiwal Storczyków odbywa się w Princess of Wales Conservatory, jednej ze szklarni. Potrwa do 5 marca, więc jeśli mieszkacie w pobliżu Kew Gardens, macie jeszcze chwilę, żeby zobaczyć tę imponującą wystawę na żywo. Szczerze zachęcam. Jednorazowy bilet wstępu dla osoby dorosłej kosztuje 15 funtów. Jeśli chcecie uniknąć tłumów, nie planujcie wycieczki w weekend. 

4 komentarze:

  1. Zaiste przepiękne! Ja nie mam ręki do kwiatów, a do storczyków to już w ogóle - zmarnowałem kilka. A przecież storczyki nie są aż tak bardzo wymagające. Najważniejsze to ich nie przelać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. daga, ja nie mam ręki do żadnych roślin doniczkowych. już się poddałam :) ale ostatnio przeszło mi przez myśl, żeby ożywić salon jakąś donicą z zielonym patykiem, ale zaraz zganiłam się w myślach za ten głupi pomysł. :)

      Usuń
  2. Nawet kaktus byś wykończyła? ;-) U mojej mamy kwiatki na oknach są w takiej obfitości, że nadziwić się nie mogę. Ja nie mam w domu ani jednego. Ostatnio próbowałam wyhodować żyworódkę z małej odnóżki i też nic z tego nie wyszło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o widzisz, może mam szansę się zrehabilitować, bo jakiegoś kaktusa hania sobie wypatrzyła ostatnio w sklepie ogrodniczym i stoi u niej w pokoju na parapecie. dobrze ze mi o nim przypomniałaś, chyba trzeba go ratować :))

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 RYŚKA DOMOWA , Blogger