Morden Hall Park, czyli warto być członkiem National Trust

Gdzieś w środku wielkiego, ruchliwego miasta, nie za górami, ani nie za lasami, ale za bardzo starym zabytkowym murem znajduje się oaza. Potrzebna, gdy dosyć mamy nieustannej pogoni, szumu samochodów i widoku blokowisk za oknem. Niezbędna, gdy tęskni się do natury i jej harmonii.


Tą oazą jest Morden Hall Park położony w południowym Londynie. Pełen urokliwych zakątków (nawet mimo zimowej pory), z malowniczo meandrującą rzeką Wandle. Ze świetnym placem zabaw dla dzieci, kafejką, odnowioną stajnią, gdzie można kupić używane książki i obejrzeć zmieniające się co jakiś czas wystawy. Są też mokradła, które przejdziecie suchą stopą dzięki kładce, a od maja do września szczególnie piękny ogród różany.


























Park jest własnością National Trust, o którym chcę napisać kilka słów. Pięć lat temu, kiedy byłam w ciąży z Hanią, pojechaliśmy z Tomkiem na kemping. I tam wśród różnych atrakcji postanowiliśmy zwiedzić Bodiam Castle. Okazało się, że zamek ten należy właśnie do National Trust, czyli organizacji charytatywnej, która zajmuje się ochroną zabytków i przyrody w Anglii, Irlandii Północnej oraz Walii. Na miejscu mogliśmy wykupić roczne członkostwo, dające nam wstęp do wszystkich miejsc, którymi opiekuje się NT. Porównaliśmy koszt jednorazowego wstępu na zamek dla dwóch osób z roczną składką i wyszło nam, że kasa zwróci nam się, jeśli jeszcze tylko dwa razy zwiedzimy któryś z zabytków będący własnością organizacji. Wykupiliśmy członkostwo i od tego czasu co roku je odnawiamy. W jego ramach byliśmy choćby tu.
Jeśli mieszkacie w Wielkiej Brytanii i lubicie zwiedzać, bardzo polecam Wam National Trust (500 miejsc do zobaczenia!). A poniżej mała ściąga z tego, jak to wygląda cenowo. 











2 komentarze:

  1. Uwielbiam takie magiczne miejsca! A inicjatywa National Trust niezwykle cenna. Oglądałam ostatnio na Travel Channel program "Najsłynniejsze trasy motocyklowe świata".Prowadzący zwiedzał Walię i trafił m.in. na zabytkową stację kolejową, nie pamiętam nazwy miejscowości, ale bardzo możliwe, że to było Minfford. Ponoć stacja ta była pierwowzorem stacji w "Tomku i przyjaciołach". Byłam w szoku, że o tę stację i pociągi ludzie dbają w czynie społecznym. W Polsce takie podejście to kompletna egzotyka. Dlatego tyle wspaniałych zabytków niszczeje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zupełnie nie wiem, czemu tak jest. może to dlatego, że w pl zabytki to nie jest "produkt pierwszej potrzeby"? szkoda. a ja planowanie weekendu zawsze zaczynam od książeczki ze spisem wszystkich miejsc NT :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 RYŚKA DOMOWA , Blogger