Granola szyta na miarę

Granola szyta na miarę

Dla jednych brzmi pewnie jak nazwa egzotycznego państwa. No, może nie jak San Escobar, ale połączenie Grenady i Angoli! :) Dla innych dobrze znana, oswojona i o poranku często gości na stole. Granola. U nas w domu nikt nie może się jej oprzeć!


Już nie pamiętam, kiedy po raz pierwszy usłyszałam to dziwnie brzmiące słowo. Czy była to rubryka kulinarna Tessy Capponi-Borawskiej w "Twoim Stylu", czy może migawka jakiegoś programu Nigelli Lawson? W każdym razie zapamiętałam je i przy najbliższej okazji sprawdziłam. Aaaa -  pomyślałam, to jest to co kupuję i jem na śniadanie. Wtedy zaczęłam robić ją sama, bo zrobienie jej to łatwizna (czy ja zawsze to mówię przy przepisach?:)). 

W granoli piękne jest to, że można ją skomponować według własnych preferencji i zachcianek. Podstawą są górskie płatki owsiane. Bardzo zdrowe. A potem możemy dodać orzechy, pestki, suszone owoce. Jakie? To właśnie pole do popisu dla nas. Nerkowce? Włoskie czy laskowe? Pestki dyni czy słonecznika? A może migdały? Rodzynki, morele a może żurawina? Ilu ludzi, tyle pomysłów na granolę. My lubimy wszystko i granolę robię zwykle z tego, co mam w kuchni. Czasem dodaję tylko rodzynki, czasem mam jeszcze suszoną żurawinę i wiśnie. Raz jest na bogato, innym razem trochę bardziej ubogo. :) Ale zawsze pysznie!

Jak zrobić granolę
Potrzebujecie:

  • płatki owsiane (zwykle daję dwa kubki)
  • orzechy (włoskie, pekan, laskowe)
  • pestki dyni, słonecznika, sezam
  • suszone owoce
  • coś co połączy suche składniki np. miód, syrop klonowy, syrop z agawy

Celowo nie podaję dokładnych proporcji, bo sami decydujemy ile i czego chcemy dodać. 

Płatki, orzechy, pestki wsypujemy do miski. Mieszamy i dodajemy to, co ma za zadanie połączyć  naszą granolę - miód, syrop z agawy lub klonowy.
Konsystencja powinna być kleista i gęsta.
Mieszankę wysypujemy na blachę do pieczenia i wkładamy do nagrzanego do 170 st. piekarnika. Pieczemy ok. 20 minut. 
Zaglądajcie do piekarnika od czasu do czasu i przemieszajcie granolę, żeby równo się przypiekła. Wyciągnijcie, gdy pięknie się zazłoci. Wystudźcie i lekko połamcie, jeśli skleiła się w zbyt duże kawałki. A potem dodajcie suszone owoce i wszystko razem dobrze wymieszajcie. 
Dla amatorów jeszcze większej dawki słodkiego - czekoladowe wiórki będą przysłowiową kropką nad i. :)
Granolę przechowujcie w szczelnie zamkniętym pojemniku, by nie straciła chrupkości.
A potem cieszcie się pysznym, zdrowym i pożywnym śniadaniem - granola dodana do mleka albo jogurtu plus świeże truskawki albo maliny - czy może być coś pyszniejszego na początek dnia? :)
U nas sprawdza się jeszcze pogryzana na sucho, gdy mamy ochotę na coś słodkiego. :)





Muzeum Historii Naturalnej

Muzeum Historii Naturalnej

Słyszę "muzeum" i w głowie zapala mi się czerwona lampka. Być może to efekt szkolnych wycieczek, ale moja pierwsza myśl to zwykle - NUUUUDA! I jeszcze - "Nie daj się w to wkręcić". :) U nas amatorem zwiedzania muzealnych eksponatów jest zdecydowanie Tomek, ja mam ochotę zwiewać po pięciu minutach i zwykle wychodzę z propozycją "A może jednak kawka, kochanie". :) Na szczęście są takie muzea, które dzielnie bronią honoru swoich kumpli po fachu i z których nie chce się wychodzić. Jednym z nich jest oksfordzkie Muzeum Historii Naturalnej. 


Smalec na opak

Smalec na opak

Smalczyk  - jak to mówi moja mama. Mój stosunek do niego jest raczej ambiwalentny. Bo, owszem, zjeść z pajdą chleba i ogórkiem kiszonym to lubię. Ale już odstrasza mnie sam proces powstawania i materia, z której jest wykonany. Przyznajcie sami - słonina to nie brzmi dumnie. 



Gry i zabawy z dawnych lat

Gry i zabawy z dawnych lat

Wchodzę do pokoju dzieci i... potykam się o wóz strażacki. Łapię równowagę, ale stąpam na klocek.  Jeden z wielu rozrzuconych na podłodze. Trochę dalej magiczna różdżka, sterta puzzli, dwa pluszowe pieski. A to dopiero początek.


Prezentowe hity

Prezentowe hity

Wiecie, jak to z tymi prezentami jest. Jedni cały rok myślą, czym by tu obdarować najbliższych na gwiazdkę, chcą odgadnąć ich pragnienia i trafić w dziesiątkę, spełniając najskrytsze marzenia. I nieźle się przy tym bawią.
Inni robią zakupy "za pięć dwunasta", miotają się do ostatniej chwili i kupują... skarpetki. :)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 RYŚKA DOMOWA , Blogger