Jesień w domu i zagrodzie (plus plakaty do pobrania)

Jesień w domu i zagrodzie (plus plakaty do pobrania)

Wiecie, że to już? Tak, tak. Przyszła w końcu. Jesień. Liście na drzewach już zaczynają zmieniać kolory z zielonych na żółte. Słońce słabiej grzeje, poranki straszą chłodem, dzień coraz krótszy. Życie z dworu powoli przenosi się do domu...
Ale nie dajmy się ponurym myślom i tęsknocie za latem. Zaprośmy jesień do naszych czterech kątów. Nie tę deszczową i szaroburą, ale mieniącą się wszelkimi rozgrzewającymi barwami. Rozświetloną blaskiem świec i pachnącą aromatyczną herbatą. :)


RYŚKOMENDACJE  #7

RYŚKOMENDACJE #7

Dziś po raz pierwszy trochę o kosmetykach, tradycyjnie już serial i przepis. O i jeszcze pomysł na to, jak się zorganizować w pracy i w domu. Ryśkomendacje czas zacząć!




Morze, nasze morze!

Morze, nasze morze!

Plaże Madery, Majorki, Malty. Tureckie, włoskie, chorwackie... Kamieniste, piaszczyste. Czarne i złociste. Byłam, widziałam. Wszystkie piękne. Ale wybrzeże Bałtyku zawsze będzie zajmowało szczególne miejsce w moim sercu. 

Ludzie listy piszą

Ludzie listy piszą

Czytałam kiedyś o fobii, która objawiała się tym, że cierpiący na nią nie potrafili zrobić niczego bez wcześniejszego umieszczenia tego na swojej liście "do zrobienia". Moje uwielbienie dla sporządzania wszelkich spisów i zestawień nie ma raczej chorobowego podłoża, ale prawdą jest, że listy uwielbiam i często robię.


Przyjęcia dla dzieci pod chmurką - inspiracje

Przyjęcia dla dzieci pod chmurką - inspiracje

Letnie miesiące to doskonała okazja, by przenieść spotkania w gronie rodziny i przyjaciół na zewnątrz. W tym także przyjęcia urodzinowe naszych dzieci. Jest jeszcze czas, żeby cieszyć się cudowną letnią aurą. Jeśli marzy Wam się impreza urodzinowa pod chmurką, dziś podpowiadam, jak ją zorganizować. :)


Co roku urodziny Hani, z kilkutygodniowym wyprzedzeniem, wyprawiamy będąc w Polsce - dla Jej przyjaciół z polskiego, wiejskiego podwórka. :) To zdjęcie powyżej, to pamiątka po zeszłorocznej imprezie, która odbyła się na naszym podwórku.

Co prawda, pierwszą połowę sierpnia mamy już za sobą, ale przy dobrych wiatrach urzędować w ogrodzie można jeszcze prawie cały wrzesień.

SCENERIA I DEKORACJE
Zróbcie użytek z otoczenia i natury. Wykorzystajcie rosnące na podwórku drzewa - powieście na nich papierowe kule i lampiony, rozwieście proporczyki i świetlne girlandy. Tak modne teraz namioty można zrobić, przewieszając kawałek materiału przez długi konar drzewa.
To propozycja dla właścicieli choćby kawałka ogrodu. A co z pozostałymi? W Londynie widziałam nie raz przyjęcia dla dzieci organizowane przez rodziców w parkach. Można? Można!







Jako niskie stoliki wykorzystajcie drewniane skrzynki na owoce, palety, pieńki albo... snopki ze słomą. :) Rozłóżcie wokół nich poduszki, koce, chodniczki - staną się siedziskami.






MENU
Najprostsze. Owoce, ale zaserwowane w cieszący oko sposób. Ulubione przez dzieci babeczki, popcorn, lody, drobne łakocie. Do podania wykorzystajcie kolorowe miseczki albo przystrojone wstążeczkami ozdobne słoiki. U nas zawsze sprawdzają się paluchy serowe (przepis tu) i wafel z masą kajmakową (gotowe arkusze wafla przełożone masą z puszki i pocięte na efektowne romby, szybkie i pyszne). Uroku doda kolorowa papierowa zastawa - wybór jest taki, że można dostać zawrotu głowy.









W CO SIĘ BAWIĆ
Moje zeszłoroczne doświadczenie podpowiada mi, że zostawienie dzieci bez zaplanowanych wcześniej atrakcji i aktywności nie sprawdza się. Myślałam, że będą się cieszyć z faktu, że są wszystkie razem i mogą robić i bawić się tym, co im się żywnie podoba. No to nie. Po początkowej euforii maluchy snuły się po ogrodzie, wędrowały z podwórku do domu (i z powrotem) ze smętnymi minami i mówiły, że się nudzą.
W tej sytuacji pozostaje nam zabawić się w animatorów i przypomnieć kilka zabaw ze swojego dzieciństwa albo przeczesać Internet w poszukiwaniu pomysłów. Świetnie sprawdzają się wszelkie zabawy ruchowe. Jeśli brak Wam weny zaopatrzcie się w książkę "Gry i zabawy z dawnych lat" Katarzyny Piętki. Pisałam o niej tu. Radość dzieci gwarantowana.
Z tych najprostszych zabaw - zawsze sprawdzają się bańki mydlane czy malowanie kredą po chodniku.



               




          źródło


A na koniec hicior - kino letnie pod chmurką. :) Potrzebujemy rzutnika i kawałka prześcieradła. :) Dla mnie bomba! :)






Dajcie znać, czy jakieś pomysły szczególnie przypadły Wam do gustu. :)
RYŚKOMENDACJE  #6

RYŚKOMENDACJE #6

Lektury dla małych i dużych, piękne zdjęcia z egzotycznych miejsc i coś dla podniebienia. To wszystko w lipcowych Ryśkomendacjach. Zaczynamy! :)

Placek dla leniuszków

Placek dla leniuszków

Nie od dziś wiadomo, że w wielu życiowych kwestiach nic nie działa lepiej niż sugestie, podpowiedzi i rekomendacje innych. Z pierwszej ręki. O najlepszej w okolicy fryzjerce dowiadujesz się od znajomej znajomej, która właśnie wparadowała na plac zabaw z z lśniącym i mistrzowsko zafarbowanym włosem.




O miłej, młodej, biuściastej i profesjonalnej dentystce opowiada kuzyn Michał. A o najlepszym na świecie kremie do stóp, naprawiającym roczne zaniedbania w tydzień, nawija bez przerwy przyjaciółka.

U nas, w rodzinnym babskim gronie tradycją jest przerzucanie się sprawdzonymi przepisami na różne kulinarne pyszności. Przepis na sałatkę z brokułami "przyniesie" z pracy ciocia Wandzia, a tatar z łososia zarekomenduje siostra po spotkaniu w koleżeńskim gronie.

A o tym cieście słyszę co chwilę od mojej mamy. Że pyszne, że łatwe, że do wszystkiego. I gdy ostatnio chodziła za mną Hania i prosiła wciąż i wciąż, żebyśmy coś razem upiekły, przypomniałam sobie o tym przepisie. Mimo maminych zapewnień, że jest super, jeszcze go nie wypróbowałam. Uznałam że najwyższa pora. Efekt? Hanka była szczęśliwa, że upiekłyśmy w końcu jakieś ciasto, a ja, że okazało się ono rzeczywiście rewelacyjne.

Ponoć jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Ale to nijak się ma do tego placka! :) Jest naprawdę bajecznie prosty, a  efekt wow gwarantowany. Chwila i zrobione! Jeśli, podobnie jak ja, wolicie czas przeznaczyć na coś innego niż stanie przy garach, to koniecznie je wypróbujcie! :)

POTRZEBUJECIE:
  • 4 jajka
  • 1 szklankę cukru
  • cukier waniliowy
  • 3 szklanki mąki (2 szklanki krupczatki i 1 szklanka pszennej mąki)
  • 1 szklankę oleju
  • 1 szklankę mleka
  • 3 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

1. Jajka, zwykły cukier i waniliowy miksujemy razem przez ok. 5 minut.
2. Do masy dodajemy pozostałe składniki i ponownie miksujemy.
3 Ciasto pieczemy w dużej formie w 150 st. przez 45-50 min.


To ciasto podstawowe. A co z nim zrobimy dalej, zależy od nas. Można do niego wrzucić sezonowe owoce (porzeczki, śliwki), a potem upieczone ciasto posypać cukrem pudrem. Można je też przełożyć kremem, posypać kruszonką. My z Hanią przygotowałyśmy letnią wersję z czerwonymi porzeczkami (trochę dorzuciłyśmy do surowego ciasta), a upieczone i wystudzone zalałyśmy jedną galaretką z dodatkową porcją porzeczek. Na noc do lodówki i volià! :) 

Mój Londyn

Mój Londyn

Cześć! Jak Wam mija lipiec? :) U nas zmiana planszy i wyczekiwane wakacje! I choć piszę do Was z Polski, to dziś przewrotnie zapraszam Was jeszcze na chwilę do Londynu.



RYŚKOMENDACJE #5

RYŚKOMENDACJE #5

Dziś jak zwykle ryśkowy miszmasz: będzie o fryzurach, serialu i jedzeniu. A na dobry początek zabieram Was w miejsce, które wygląda i pachnie nieziemsko. Ryśkomendacje czas zacząć!




1. MAYFIELD LAVENDER FARM




Fioletowe wzgórze widać z daleka. Gdy jest się już blisko, w powietrzu unosi się charakterystyczny zapach. A gdy schylisz się nad krzakami lawendy, usłyszysz tysiące pszczół! Niecałe 15 mil od centrum Londynu znajduje się gospodarstwo, Mayfield Lavender Farm, w którym uprawia się lawendę. Miejsce jest otwarte dla zwiedzających od czerwca do połowy września. 

Widok ciągnących się setki metrów fioletowych pól jest niesamowity! A spacer wśród kwitnącej lawendy jak senne marzenie! :)
Na miejscu można kupić lawendowe pamiątki: olejki eteryczne, odświeżacze do powietrza, spraye do pościeli, mydło i wiele innych. 
Przekąski i napoje do nabycia w klimatycznych food truckach. Spróbujcie koniecznie lawendowej lemoniady i marchewkowych muffinek. Coś pysznego!

1 Carshalton Road, Banstead SM7 3 JA
WSTĘP: 
dorośli - 1 funt
dzieci i młodzież poniżej 16 r.ż. - za darmo
Farma otwarta jest codziennie w godz. 9.00-18.00
Jeśli możecie, unikajcie weekendów - tłumy!
P.S. O tym cudnym miejscu powiedziała mi Ula - dzięki, Mała! :)





2. ALEX GABOURY
Szukając jakiejś efektownej, ale łatwej do zrobienia fryzury na wielkie wyjście, odkryłam, że w sieci jest mnóstwo filmów instruktażowych na temat układania i dbania o włosy. Nie bardzo się wcześniej tym interesowałam, bo mój stały repertuar fryzurowy to koński ogon, warkocz, luźny kok. Bardzo rzadko noszę rozpuszczone włosy, bo po prostu mi przeszkadzają.
Wśród morza, lepszych i gorszych, polskich i zagranicznych, tutoriali szczególnie polubiłam Alex Gaboury, piękną kanadyjską vlogerkę. Każda fryzura w jej wykonaniu wydaje się dziecinnie prosta, a efekt olśniewający. A łatwym do zrobienia i efektownym upięciem, które znalazłam właśnie u niej,  jest to:


I jeszcze koniecznie sprawdźcie, jak zrobić te trzy cudne kucyki:





3. ANNE WITH AN "E"




Historia gadatliwej, elokwentnej Ani o rozbuchanej do granic możliwości wyobraźni to jedna z tych, które towarzyszyć mi będą już zawsze. Coraz częściej też chodzi za mną myśl, że może to już pora, by z tą powieścią zaznajomić Hanię. Serię o Ani Shirley, sierocie przygarniętej przez rodzeństwo Cuthbert, czytałam z zapartym tchem jako nastolatka, a potem wielokrotnie do niej wracałam. Uwielbiam też ekranizację z, cudowną w roli Ani, Megan Follows.

A ostatnio zaczęłam oglądać nową serialową wersję na Netflix. I jestem oczarowana! Po pierwsze Amybeth McNulty - nie mogę pisać o niej inaczej jak tylko w zachwytach! To dla mnie idealne ucieleśnienie książkowej Ani. Jest dokładnie taka, jak sobie ją wyobrażałam, czytając powieść. Piegowata, z lekko poczochranymi rudymi warkoczami. Żadna piękność, raczej obraz nędzy i rozpaczy. Młoda aktorka gra doskonale, nie można od niej oderwać wzroku!
Do tego przepiękne, zapierające dech w piersiach, zdjęcia trochę surowego krajobrazu wyspy Księcia Edwarda.
Wspomnieć jeszcze muszę o ciężarze emocjonalnym tej netflixowskiej ekranizacji - prawie każdy do tej pory odcinek przepłakałam. Nie wiem, czy to dlatego, że jako dorosła osoba bardziej uświadamiam sobie tragedię tego dziecka, czy po prostu kładzie się tu większy nacisk na to, jak trudna w gruncie rzeczy jest historia Ani. To nie jest lekka i rozrywkowa opowieść jak wersja powieści z Megan Follows, gdzie postawiono zdecydowanie na komizm.
Jedyne to co mi się nie podoba, to momentami pozmieniane wątki. Niepotrzebnie!

4. LITTLE HUNGRY LADY


Od jakiegoś czasu, zupełnie naturalnie, z mojego jadłospisu ubywa mięsa. Nigdy nie byłam wielką fanką tegoż (w pamięci mam wygrzebywanie z podawanej przez mamę na śniadanie kiełbasy kulek tłuszczu), a teraz dochodzą również kwestie etyczne. Zupełnie bezwiednie zaczęłam szukać pomysłów na wegetariańskie dania. Już kiedyś pisałam Wam o blogu jadlonomia.com i książce Marty Dymek, a teraz namiętnie odkrywam bloga Little Hungry Lady.


Tytułowa głodna dama to Monika, "ostro zakręcona na punkcie zdrowego żywienia" wegetarianka. Na Jej blogu znajdziecie masę przepisów na pyszne i nieskomplikowane dania z warzywami w roli głównej. Do tego dużo tekstów na temat zdrowego odżywiania, pielęgnacji, reportaże z podróży i recenzje restauracji. Polecam bardzo! Pojawiające się posty na polubionym fanpage'u na Facebooku sprawiają, że momentalnie robię się głodna! :)

5. PLACEK NIEMIECKI
Zdarzają Wam się takie dni, że w okolicy południa głód dopada Was znienacka, obezwładnia i ciągnie w kierunku lodówki, co kończy się wyjadaniem sera pleśniowego zagryzanego ogórkiem kiszonym maczanym w majonezie? :)


Mnie tak. To znaczy zdarzało się do niedawna, ostatnio staram się do kwestii swojego odżywiania się podchodzić bardziej rozsądnie. Wszędzie napotykam informacje o tym, że żadne zrywy dietetyczne ani drastyczne rewolucje żywieniowe nie zastąpią nam zbilansowanej diety. Pięć niewielkich posiłków dziennie co trzy godziny, zero podjadania, wyeliminowanie cukru. To podstawa zdrowej diety. Staram trzymać się tych zasad, efektów na wadze jeszcze nie widzę, ale na pewno nie chodzę głodna i przestała męczyć mnie zgaga - wpychanie w siebie wszystkiego co popadnie, gdy jesteśmy "na głodzie" zdecydowanie jej sprzyja.
Szukam zatem pomysłów na tych pięć posiłków i ostatnio moim odkryciem jest pieczony placek, do którego można dodać chyba wszystko, na co ma się ochotę. To jedna z jego zalet. Oprócz tego przygotowuje się go kilka chwil i świetnie smakuje.

POTRZEBUJEMY
  • 2 jajka
  • 1/4 szklanki mleka
  • 2 łyżki mąki
  • 2 łyżki świeżej bazylii (plus kilka listków do przybrania)
  • łyżka roztopionego klarowanego masła
  • kilka koktajlowych pomidorków
  • sól, świeżo mielony czarny pieprz

WYKONANIE
1. Nagrzewamy piekarnik do 190 st. i smarujemy masłem formę do pieczenia.
2. Jajka, mleko, masło i przyprawy mieszamy razem w misce, a na koniec dodajemy mąkę.
3. Do masy dodajemy bazylię i wylewamy do formy. Na wierzchu układamy przekrojone pomidorki.
4. Placek wstawiamy do piekarnika i pieczemy aż wierzch się zarumieni.

I już! Dobrze smakuje z jogurtem greckim (jeśli dodamy do niego trochę czosnku, będzie pysznie), i salsą. Można zmienić bazylię na kolendrę, pietruszkę czy koperek, dodać kozi ser albo cheddar. Możliwości jest sporo, trzeba po prostu dodać swoje ulubione smaki! :) Świetny na lunch albo kolację.

TAPETA NA LAPTOPA
Na koniec jeszcze tapeta na lipiec, którą już udostępniłam na Facebooku, ale jeszcze raz dla tych, którzy może nie widzieli. Kliknij na "Pobierz" i zainstaluj na swoim komputerze. :)




Buscot Park

Buscot Park

To będzie opowieść o tym, że w życiu nie ma przypadków. :) Pamiętacie nasze ostatnie wakacje na kempingu pod Oxfordem? Planując nam czas, miałam nadzieję, że w pobliżu znajduje się jakieś miejsce należące do National Trust, którego jeszcze nie zwiedziliśmy (o NT pisałam tu).


To ja połowię!

To ja połowię!

- A może nad rzekę pojedziemy? - rzuciłam od niechcenia w sobotni poranek, zerkając za okno i przeczuwając, za pomocą aplikacji w telefonie,  ładną pogodę.


RYŚKOMENDACJE #4

RYŚKOMENDACJE #4

Trochę spóźnione, ale są! Urlopowa końcówka maja spowodowała mały poślizg w publikacji Ryśkomendacji, jednak szybko nadrabiamy. :) Dziś kilka ciekawych miejsc w sieci, rękodzieło i tradycyjnie serial. Zapraszam!


1. MAKRAMA
Nie wiem, jak to znalazłam, ale czuję, że maczał w tym palce Pinterest. :) Makrama to znana już w starożytności sztuka wiązania sznurków. Nie potrzebujemy drutów ani szydełek. Wystarczą nasze palce i znajomość kilku podstawowych węzłów. Przy większej wprawie można wyczarować mnóstwo cudownych rzeczy - począwszy od kolczyków, poprzez kwietniki, a skończywszy na huśtawkach. Wielość zastosowań makramy naprawdę zdumiewa. Mnie najbardziej podobają się ścienne dekoracje. Zobaczcie!















W sieci można znaleźć mnóstwo wskazówek i filmów instruktażowych na temat makramy. Próbowałam trzech podstawowych węzłów i nie jest to bardzo skomplikowane. Marzy mi się taka plecionka wisząca nad naszym łóżkiem w sypialni. Zrobiona własnoręcznie, oczywiście! :) 

2. GRACE AND FRANKIE
To serial, który sprawia, że wstając rano, nie mogę doczekać się wieczoru - wtedy zasiadamy z Tomkiem na kanapie i włączamy Netflix. :)


Grace Hanson i Frankie Bergstein. Ich mężowie to wieloletni wspólnicy, one nie bardzo za sobą przepadają. Jednak w wyniku splotu życiowych, niezbyt przyjemnych, okoliczności różne, jak ogień i woda, kobiety, muszą zamieszkać razem.

Grace, poukładana i akuratna była businesswoman oraz Frankie, szalona i nieobliczalna artystka. Mimo początkowej niechęci stają się dla siebie wsparciem i z czasem zostają przyjaciółkami, a potem partnerkami w biznesie.


Serial, mimo lekkiej komediowej konwencji, porusza poważne tematy - chyba każdy odcinek trzeciej serii wywoływał u mnie łzy. Do tego świetne role Jane Fondy i Lily Tomlin (która początkowo mnie irytowała, ale z czasem zaczęłam ją uwielbiać - to taka Phoebe Buffay kilkadziesiąt lat później) i galeria kapitalnych postaci - dwie córki Grace (zwariowana Brianna i poukładana Mallory) i dwóch synów Frankie - Bud i Coyote. Plus byli, niezbyt wierni, mężowie. Mnóstwo śmiesznych sytuacji i dialogów. Jeśli dodam, że twórczynią "Grace i Frankie" jest Marta Kauffman (tak, ta od "Przyjaciół") wszystko stanie się jasne. 



3. WEMAN.PL


Lubicie inteligentne, wartościowe wywiady? Ja też! :) Dlatego chcę polecić Wam magazyn weman.pl, w którym przeczytacie świetne rozmowy tylko z mężczyznami. Dwie dziennikarki -  Anna Jastrzębska i Monika Sobień - przepytują panów "z pierwszych stron gazet i tych, których warto odkryć". Naprawdę polecam! Do tego przepiękne sesje zdjęciowe. Warto!

4. ELEMENT ŻEŃSKI


A teraz coś o paniach i dla pań. My, kobiety, wciąż rozmawiamy ze sobą o kosmetykach. A to o nowej supertrwałej pomadce, a to o kremie do stóp działającym cuda. Prawie wszystkie rozmowy z moją siostrą zaczynają się lub kończą na pogaduszkach o urodowych specyfikach. Na stronie element żeński jest podobnie. Znajdziecie tu dziewczyńskie rozmowy o sposobach pielęgnacji i polecanych kosmetykach. Ale też o tym, kiedy czujemy się piękne i dlaczego. Ciekawe wywiady ze znanymi i mniej znanymi kobietami. Plus fajne, niewystylizowane i nie przerobione photoshopem zdjęcia. Jeśli chcecie wiedzieć, jak o siebie dbają Małgorzata Halber, Anna Dziewit Meller albo Zuza Krajewska, zajrzyjcie na stronę. Okazuje się, że rozmowy o kremach na zmarszczki, balsamach do ciała czy lakierach do paznokci wcale nie uwłaczają intelektualistkom. :)

5. KRISTINA KUZMIC
Jest taka mama, która macierzyńskie rozterki i udręki potrafi zamienić w superdawkę śmiechu. Dzięki Niej rodzicielska codzienność, która często daje nam mocno w kość, staje się mniej straszna. Tą mamą jest Kristina Kuzmic. Uwielbiam Jej słuchać i na Nią patrzeć, uwielbiam Jej poczucie humoru, zdolności aktorskie i inteligencję. Jeśli czasem macie dosyć swoich dzieci, siebie w roli mamy i codziennej rodzicielskiej rutyny - obejrzyjcie Kristinę, na pewno poczujecie się lepiej. :) Moje ulubione filmy poniżej. :)










Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 RYŚKA DOMOWA , Blogger