Miłość? A co to?

Najpierw są maślane oczy, przyspieszone bicie serca, drżenie rąk i nieprzespane noce. Nie jesteś w stanie skupić się na niczym, bo w głowie szaleją obsesyjne myśli na temat obiektu westchnień. Gdyby to było możliwe, stalibyście się parą syjamską, byle tylko nie przegapić żadnego momentu z życia miłości swojej, być z nią i nią oddychać. Cały świat dookoła przestaje istnieć, a ty odmieniasz imię ukochanego przez wszystkie przypadki i zadręczasz otoczenie opowieściami o NIM.



Odgadujecie swoje myśli. On obdarowuje cię kwiatami i przygotowuje śniadanie do łóżka, ty w środku nocy zjawiasz się w jego progu, bo bez niego nie możesz zasnąć.
Jesteście pewni, że to właśnie miłość.

Z czasem motyle w brzuchu lecą do innych szczęśliwców.

On zostawia brudne skarpetki na podłodze w łazience, za to ty depilujesz przy nim nogi.
On chrapie, ty chodzisz w rozciągniętym swetrze i workowatych spodniach.
On wieczorami dłubie słonecznik i gapi się w telewizor. Ty jesz salsę za pomocą nachosów. I gapisz się w telewizor. Wieczorami.
On, biorąc prysznic, sprawia, że cała łazienka tonie, ty robiąc makijaż zostawiasz pyłki pudru na umywalce.
On tygodniami przywiesza urwany karnisz, ty bierzesz udział w konkursie na najwyższą stertę ciuchów do prasowania (puchar masz już prawie w kieszeni) i modlisz się, żeby on nie zauważył, że skończyły mu się wyprasowane t-shirty.

Albo inaczej.
Ty robisz mu kawę rano, on tobie wieczorem herbatę. Najlepszą. Nikt takiej nie robi!
Ty dajesz mu pospać w sobotę, on tobie w niedzielę.
On robiąc zakupy nieproszony pamięta o twoim awokado. Ty pamiętasz o jego salcesonie. Królewskim. Nie jakimś tam byle.
On, widząc twoją minę, bez słowa zabiera dzieci i ulatnia się z domu. Ty przykrywasz go kocem, gdy  zasypia na kanapie "na popielniczkę".

A szczytem romantyzmu jest wyszeptane wieczorem w łóżku do twojego ucha:
Posprzątałem dla ciebie kuchnię, kochanie. :)


4 komentarze:

  1. Pięknie! Uwielbiam to "inaczej" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak dobrze, że jest to "inaczej" i człowiek jeszcze je zauważa :)

      Usuń
  2. Czyżbyście rocznicę ślubu mieli? :-) Pięknie napisane, aż mi się łezka w oku zakręciła, bo od razu zrobiłam sobie mały rachunek sumienia, jak to z naszą miłością jest. Odkąd jest dziecko, na drugi plan zeszła ta nasza miłość. O romantyzmie nie ma mowy. Ale to takie drobne gesty na codzień, jak ta kawa czy herbata, świadczą o tym, że miłość nadal między nami jest. Jak mąż mnie irytuje, to przypominam sobie emocje towarzyszące początkom naszej znajomości, te motyle w brzuchu, obłęd w oczach na jego widok. I znów jest dobrze :-) Uściski, Madziu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurcze, jak to z nami jest, że wraz z pojawieniem się dzieci spychamy tę naszą miłość do podziemia :) u nas to samo. wyjście gdzieś bez dzieci to jak święto. a wieczorem to czasem tak jesteśmy zmęczeni, że siadamy obok siebie na tej kanapie i nie mamy siły nawet gadać. ale właśnie ta kawa, ten koc to chyba znak, że o siebie dbamy i jesteśmy dla siebie ważni :) choć nie przeszkadza nam to oczywiście kłócić i "fochować" :) a rocznica w czerwcu. buziaki:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 RYŚKA DOMOWA , Blogger