Majorka. Plaże.

Żeby było jasne - nasze polskie plaże uważam za jedne z najpiękniejszych na świecie. Jednak sami przyznacie, że miłą odmianą jest kąpiel w krystalicznie czystej lazurowej wodzie, mającej trochę więcej niż 17 stopni? Dziś, na przekór choinkom, śniegowi i chyba już przedświątecznej gorączce, zabieram Was na plaże Majorki! :)



Dla jednych synonimem udanych wakacji jest odhaczanie z listy wszystkich atrakcji i zabytków, inni wolą wylegiwać się na plaży. My jesteśmy pośrodku. Dlatego każdy dzień planowaliśmy tak, by trochę pozwiedzać, a potem skorzystać z morza i słońca. 
Tym bardziej, że na Majorce jest ponad 170 różnych plaż, z których 50 oznaczono Błękitną Flagą za czystość i proekologiczne podejście. 

Jeśli lubicie kurorty i ich gwar, to spodobają Wam się kąpieliska w Alcudii czy Palma Nova. My jesteśmy z tych, co wolą miejsca kameralne. Dlatego też takich plaż szukaliśmy. Choć przed albo po wysokim sezonie nawet te najbardziej tętniące życiem molochy mogą okazać się przyjemne. Na przykład jeden dzień spędziliśmy na plaży w Alcudii właśnie i też było fajnie. Bardzo długo płytka woda w sam raz dla dzieci. Nie chcę jednak myśleć, co tam się dzieje w sezonie. :) Nie mam zdjęć, bo był to nasz pierwszy dzień, który po prostu na plaży przespałam. Sorrryyyy... :)

Przed Wami krótki przegląd majorkańskich kąpielisk, które odwiedziliśmy i uważam za godne polecenia!

Cala Mondrago
Wyróżniona Błękitną Flagą. Znajduje się w południowej części Majorki. Obramowana skalistym wybrzeżem i piniowymi lasami. Położona w parku krajobrazowym.
Auto musimy zostawić na bezpłatnym parkingu i przejść jeszcze ok. osiem minut. Na miejscu do wypożyczenia leżaki i parasole. Zjeść można w jednej z dwóch restauracji na plaży.
Jak widać na zdjęciach tego dnia słońca zabrakło, ale było bardzo ciepło. Polecam dla rodzin z dziećmi.
Łagodne zejście do wody, delikatne fale... No, co będę gadać, pięknie tam było! :)










Playa de Formentor
Świetna na przystanek w drodze na Przylądek Formentor. Dosyć wąska, jak widać na zdjęciu poniżej, i otoczona lasem piniowym.
Na miejscu są dwie restauracje, niestety my obeszliśmy się tylko smakiem, bo były zamknięte. Niski sezon, okazuje się, ma też swoje minusy.
Piękny biały piasek, widok na góry Tramuntana, Błękitna Flaga... No, co będę gadać, cudnie tam było! :)






Cala Cap Falco
To miejsce, którego szukaliśmy najdłużej (ze względu na słabe oznaczenie). Plaża położona na południowym zachodzie, blisko Magaluf. Bardzo kameralna. Cisza i spokój gwarantowane. Podobnie jak wypożyczenie parasola i leżaków. Warto być tu wcześnie, bo słońce schowało się za otaczającymi plażę skałami ok. 16.00. Jeśli nie chcecie stracić fortuny w jedynym na plaży barze, weźcie swój prowiant. Tym bardziej, jeśli jedziecie z dziećmi. Jedyne co mogliśmy im zamówić to chicken burger. Swoją drogą, naprawdę dobry. :)









Plaża w Port de Sóller
Pisałam już o niej tu. Ja jestem nią oczarowana. Ładnie położona, dosyć szeroka. Można wypożyczyć leżaki. Po drugiej stronie ulicy bary i restauracje. Płytka i oczywiście krystalicznie czysta woda. Co jakiś czas przejeżdżający zabytkowy tramwaj. Miodzio. :)





To, co nam nie wyszło :)
W tym naszym planowaniu zwiedzania i plażowania czasem zdarzały się niewypały. Tak było w przypadku plaży w Deià (o naszej wycieczce pisałam tu). Najpierw trochę pobłądziliśmy, a potem gdy dotarliśmy na miejsce, okazało się, że słońce już się skryło i jest wręcz zimno. Po krótkim spacerze lesistym wąwozem trafiliśmy do skalistej zatoczki z głębokim kąpieliskiem. Fale szalały, bar na plaży był zamknięty na głucho. Wdrapaliśmy się za to po schodach do restauracji znajdującej się na półce skalnej. Akurat zepsuł się ekspres do kawy, więc musieliśmy się ratować mocniejszymi trunkami, tym bardziej, że wiało i było nam chłodno. Ale... widok był cudny, koce czekające na turystów bardzo ciepłe i te trunki też niczego sobie... :) Dzieciaki skorzystały z sytuacji i urządziły sobie wspinaczkę po skałkach.






Byłam ciekawa, jak ta plaża wygląda w słońcu i w warunkach bardziej sprzyjających plażowaniu. I  proszę, prezentuje się tak. Jakoś bardziej zachęcająco. :)

(źródło:http://www.holidaycheck.com)


Ameryki nie odkryję, pisząc, że Majorkę warto odwiedzić choćby dla samego tylko plażowania. My widzieliśmy tylko maleńki wycinek tego, co pod względem kąpieli oferuje wyspa i wiemy na pewno, że jeszcze tu wrócimy.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 RYŚKA DOMOWA , Blogger