Dzieci z Bullerbyn

Nazywam się Lisa. Jestem dziewczynką, to chyba od razu widać z imienia. Mam siedem lat i wkrótce skończę osiem. Czasem mama mówi:
- Jesteś dużą córeczką mamy, możesz więc chyba dzisiaj wytrzeć naczynia...
Czasem zaś Lasse i Bosse mówią:
- Takie brzdące nie mogą się z nami bawić w Indian. Jesteś za mała!

Obudzona z najgłębszego snu i zapytana skąd pochodzi ten cytat, odpowiem bez zastanowienia: przecież to "Dzieci z Bullerbyn"!



Uważam, że czytanie to jedna z najprzyjemniejszych rzeczy na świecie. Bez problemu umiem odmówić sobie kolejnej kiecki albo pary butów, ale w księgarni kompletnie tracę rozum i wpadam w jakiś amok, chodząc między regałami i wyciągając interesujące mnie tytuły... A potem wydając zdecydowanie za dużo kasy przy kasie...
A odkąd jestem mamą ten szał dotyczy także książek dla dzieci. Czytam recenzje, szukam nowości, a potem z nie mniejszym entuzjazmem niż Hania zasiadam do czytania. I odczuwam wielką satysfakcję, że właściwie nie zdarza nam się wieczór bez wspólnej lektury którejś z jej ulubionych książek.

W głowie robię listę pozycji literackich, które mnie zachwyciły, gdy byłam dzieckiem czy nastolatką, i które Hanka i Franek muszą też kiedyś przeczytać.

"Dzieci z Bullerbyn" na tej liście znajdują się na bardzo wysokiej pozycji. :) Mimo, że to lektura dla dzieci w trzeciej (?) klasie szkoły podstawowej uznałam, że napisana jest tak przystępnym językiem, że niespełna pięcioletnia Hania jest już wystarczająco duża, żebyśmy mogły wspólnie czytać o przygodach gromadki z Bullerbyn.

Z półki ściągnęłam mój stary wysłużony egzemplarz w żółtej okładce i zaczęłyśmy czytać codziennie po kilka stron. Hanka się zakochała, a ja nowo zauroczyłam cudownie kojącym światem stworzonym przez Astrid Lindgren już siedemdziesiąt lat temu. Mała na początku z przyzwyczajenia szukała obrazków, ale w naszym wydaniu było ich niewiele i  tylko czarno-białe, rysowane jakby dziecięcą ręką. Koniec końców tak wciągnęła ją sama historia, że zapomniała o ilustracjach. :)

Niedawno przeglądając jakieś czasopismo, znalazłam informację o tym, że pojawiło się najnowsze wydanie "Dzieci z Bullerbyn". Wyjątkowe, bo po raz pierwszy w Polsce z kolorowymi ilustracjami. Ich autorką jest Magda Kozieł-Nowak, która zabawnie mówi o sobie, że:

Jest ilustratorką ze skłonnością do przesady. Przesadza z pomysłami, z kolorem, ze słodyczami, a w wolnych chwilach przesadza kwiatki. I dobrze jej tak, bo nie lubi ograniczeń, chce eksperymentować z techniką i stylistyką ilustracji, by nie zanudzić siebie, a przede wszystkim dzieci.

Książka jest już nasza i jestem pewna, że będzie nam służyć jeszcze bardzo długo. My zaśmiewamy się przy psikusach, które robią Lisie jej dwaj bracia, Lasse i Bosse, uwielbiamy czytać o spaniu w stogu siana, posyłaniu listów w pudełku od cygar na sznurku rozciągniętym między oknami Lisy oraz Britty i Anny, o przygotowaniach do Wigilii i szkolnych perypetiach małych mieszkańców Bullerbyn.
Cudownie jest cofnąć się w czasie do własnego dzieciństwa. :)

Duży format, trzysta stron, piękne ilustracje, twarda okładka, gruby papier, powala trochę cena, ale książkę można kupić taniej tu.

























7 komentarzy:

  1. Moja ulubiona lektura w szkole podstawowej :) Wydanie takze w żółtej twardej okładce. Tylko troche sie juz posypalo. Ale koniecznie musze kupic Patrykowi to nowe, polecane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mowie ci, to zdumiewajace, jak czlowiek sam z przyjemnoscia czyta te ksiazke :)

      Usuń
  2. Świetne wydanie! Chyba też się skuszę. Znalazłam jeszcze taniej:http://www.nieprzeczytane.pl/Dzieci-z-Bullerbyn,product933607.html
    Polecam tę księgarnię. Naprawdę są najtańsi w sieci.
    My też jesteśmy maniakami czytania. Rozalce czytałam już od ciąży. Jej ulubione serie to Basia, Kicia Kocia, Misia Marysia, Franklin i Księżniczka Balbinka. Przyznam, że sama uwielbiam te książeczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo widzisz, jeszcze lepszy deal :) u nas Misia Marysia też króluje i trudno ją zdetronizować :)

      Usuń
  3. Jeszcze seria o ryjówce Florce jest świetna! Znacie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie znamy, ale nadrobimy :) tyle ciekawych książek, że życia nie starczy :)

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 RYŚKA DOMOWA , Blogger