Truskawki i ciasto cioci Wandzi

Kto ich nie lubi? Nie znam takiego! :) Choć można kupić je przez cały rok, najlepiej smakują teraz. Trzeba się spieszyć, bo sezon na nie zaraz się skończy. :)



Pamiętam ten entuzjazm, kiedy mama w końcu wracała z pracy. Nie wiem tylko, czy bardziej cieszyłyśmy się z siostrą z jej powrotu, czy z tego że wykładała na kuchennym stole siatki z zakupami. W ciągu dziesięciu sekund robiłyśmy przegląd, wyciągając z nich co ciekawsze dla nas kąski. Raz były to pączki, innym razem ciastka. A z nastaniem sezonu truskawkowego w siatce mamy pojawiała się brązowa papierowa torebka, lekko już mokra od spodu, a w niej truskawki właśnie!
Co to była za radocha! Zawartość wysypywałyśmy na sitko, przelewałyśmy wodą i zajadałyśmy! Czasem nawet coś zostawało! :) Wtedy wrzucałyśmy pozostałe truskawki do głębokiego talerza, rozgniatałyśmy je widelcem, zasypywałyśmy cukrem, dodawałyśmy śmietanę i był to największy rarytas ever! :)

Albo jak postanowiłam zarobić swoje pierwsze pieniądze. Wiadomo, na truskawkach! No, zerwałam jakieś trzy kobiałki i miałam dosyć. Zarobione dziesięć tysięcy (przed denominacją, do dziś to pamiętam!) wydałam w całości po drodze do domu w sklepie u pani Haliny. :) Batonik i pomarańczowa grodziska smakowały wybornie! I tyle widziałam swoją truskawkową kasę! :) Na więcej się nie skusiłam... :) Powiem tylko, że łatwo nie było. :)

Za to łatwo zbiera się truskawki na farmie. Zobaczcie sami. :) Owoce prawie same wskakują do koszyka! ;) I plecy nie bolą!








A jak truskawki pozbierane, to koniecznie trzeba jakoś sensownie je zagospodarować.
Gdy temperatura zaczyna sięgać trochę powyżej dwudziestu stopni, a życie z domu przenosi się do ogrodu i na taras, zaczyna za mną chodzić ciasto z truskawkami i galaretką. Ten przepis sprzedała mi niezastąpiona ciocia Wandzia, specjalistka od wszelkich nowinek i eksperymentów kulinarnych w naszej rodzinie.

Ciasto z truskawkami
Nie dla mnie ucieranie mas, przekładanie biszkoptowych spodów, rzeźbienie w lukrze i takie tam inne skomplikowane zabiegi cukiernicze.
W kuchni, a szczególnie przy pieczeniu ciast, uwielbiam proste i szybkie rozwiązania, i jeszcze żeby było pysznie, i efektowanie. Ufff dużo tych wymagań! 
Możecie wierzyć lub nie, ale to ciasto spełnia wszystkie powyższe!
Za to właśnie je kocham! Jest orzeźwiające, trochę słodkie, trochę kwaskowate, w sam raz na letnie popołudnie (choć mnie zdarza się czasem nim zacząć dzień, gdy natknę się na nie otwierając lodówkę w poszukiwaniu czegoś na śniadanie :) 
I bajecznie proste w wykonaniu!

Potrzebujecie:
- dwa opakowania okrągłych biszkoptów (mnie zawsze trochę zostaje)
- dwa opakowania śmietany (400 g) 18 proc. 
- dwa opakowania cukru waniliowego (można zastąpić ksylitolem i ekstraktem z wanilii)
- galaretkę
- no i oczywiście truskawki

Jak się do niego zabrać? Nic prostszego!
1. Zgodnie z przepisem na opakowaniu przygotuj galaretkę.
2. Do śmietany dodaj cukier waniliowy, dokładnie wymieszaj.
3.Foremkę wyłóż ciasno biszkoptami, jeden obok drugiego. Powstałe przerwy wypełnij pokruszonymi ciastkami.
4. Na warstwę biszkoptów wyłóż śmietanę i równo ją rozprowadź.
5. Na śmietanie ułóż pokrojone w plastry truskawki.
6. Powtórz warstwy: biszkopty, śmietana, truskawki.
7. Na wierzch wylej wystudzoną galaretkę.
8. Schowaj do lodówki na kilka godzin (najlepiej na noc).
9. Zajadaj! :)

I jeszcze...
* Ciasto najlepiej wychodzi w tortownicy. Jeśli zdecydujecie się na inną formę, jak ja, sprawdźcie, czy jest wystarczająco głęboka, musi mieć co najmniej siedem centymetrów.
* Galaretka, zanim ją wlejecie, musi być dobrze wystudzona, inaczej spłynie i wsiąknie w biszkopty.
(Ale wtedy ciasto też jest dobre, sprawdziłam :))
* Truskawki można zamienić na maliny albo borówki. A może dodać wszystkie te owoce... :)








Enjoy! :)


4 komentarze:

  1. Świetny przepis! Nasze ogródkowe truskawki potrzebują jeszcze paru słonecznych dni, żeby dojrzeć, więc póki co zadowalamy się kupnymi. Ja też nie jestem mistrzem cukiernictwa. Lubię proste przepisy, które można zrobić raz dwa. Moja siostra prowadzi bloga z wypiekami. Ma do tego smykałkę. Ale muszę przyznać, że z jej przepisów na ogół wszystko mi się zawsze udaje. W sezonie truskawkowym polecam Ci coś pysznego i zdrowego dla dzieci. Robiłam wczoraj i po prostu padłam z zachwytu. Opędzlowaliśmy błyskawicznie ;-)
    http://smakolykibereniki.blogspot.com/2014/06/mus-truskawkowy-z-kaszy-manny.html?m=1
    Miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzieki za przepis, wyprobuje na pewno! ooo zazdroszcze plantacji truskawkowej, my chyba juz sie nie zalapiemy na truskawki u moich rodzicow, bo jeszcze dwa tygodnie nam zostaly do wyjazdu do polski. chyba ze na jakies nieodbitki:) sciskam! :)

      Usuń
  2. Truskawki właśnie teraz robią się najlepsze, takie, których niemal nie trzeba gryźć:)
    Świetnie wygląda ta farma i truskawki wysoko, bardzo dekoracyjnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spieszmy sie jesc truskawki, tak szybko przemijaja ;) takie truskawki na podniesionych grzadkach super wygladaja i jest to bardzo praktyczne. moj maz juz rozkminia jak przeniesc ten pomysl na nasze podworko :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 RYŚKA DOMOWA , Blogger