DecoMorreno nam zapachniało...

Dzień jak co dzień. Herbatka, śniadanko, bajka, gilgoty, kłótnie, ubieranie choinki. No dobra, nie codziennie ubiera się choinkę, ale właśnie dziś wspólnie z Hanką przystroiłyśmy naszą jodłę (Franek jeszcze nie kuma, zamiast ubierać, ściągał, dziwny jakiś, no facet po prostu;)). Nawet sprawnie nam to poszło i zadowolona z siebie byłam niesamowicie. Mój plan, żeby wszystko sobie zorganizować wcześniej i nie biegać z wywieszonym jęzorem na pięć minut przed wigilią, powoli staje się ciałem - pomyślałam.
Wycinanki od Ellen

Wycinanki od Ellen

Większość czasu spędzanego w domu Hanka wycina, maluje i wykleja. Mamy naprawdę sporą stertę wszelkiego rodzaju książeczek edukacyjnych, zarówno tych polskich, jak i angielskich. Kupujemy je hurtowo, trochę dostajemy, w każdym razie przewija się tego mnóstwo. I w tej nieprzebranej ilości czasem znajdzie się coś, co mnie zachwyci i sprawi, że sama bawię się jak dziecko:).
Przy okazji naszej ostatniej wizyty w Kew Gardens, w tamtejszym sklepie z pamiątkami, Hania wybrała sobie kolejną książkę, tym razem z dekoracjami świątecznym autorstwa Ellen Giggenbach.


Łatwe powroty

Łatwe powroty

Wbiegam po schodach.
Łapię za klamkę i próbuję włożyć klucz do dziurki. Jak zwykle nie mogę trafić. Udaje się za trzecim razem. Otwieram drzwi.
Wchodzę.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 RYŚKA DOMOWA , Blogger