Welcome to England

No i jesteśmy. Londyn stoi, jak stał. Dziwne:) Zawsze mnie to zaskakuje, że kiedy nas tu nie ma, życie płynie dalej swoim rytmem:)



Za każdym razem podczas podróży utwierdzam się też w przekonaniu, że nasze dzieci są urodzonymi obieżyświatami. Pobudka o 5.00? Nie ma sprawy. Uśmiech od ucha do ucha i jedziemy.
Hanka zadziwiająco dobrze przyjmuje te zmiany miejsc. Dla niej to żaden problem, że jeszcze rano byliśmy w Polsce, a już teraz wita nas Londyn. Przestawia się błyskawicznie, nie ma tęsknoty czy płaczu. Jest radość, że znowu jesteśmy w domu:) Tyle, że angielskim.
A ja? Najtrudniejsze jest pakowanie, bo wtedy dociera do mnie, że wyjeżdżamy, że zaraz nas tu nie będzie. Na lotnisku przechodzimy odprawę i już jestem w drodze i żyję naszym londyńskim życiem. Zastanawiam się, co się zmieniło w naszej okolicy, jak wygląda dom, prowadzony męska ręką, po tak długiej nieobecności.
Zawsze po takim porannym locie jesteśmy wszyscy lekko kopnięci, ale już w niedzielę musieliśmy zaliczyć spacer i plac zabaw w naszym ulubionym parku blisko domu. 













Welcome to England, welcome to my world. You better bring your own sun.
Ja swoje słońca mam zawsze przy sobie! :)








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 RYŚKA DOMOWA , Blogger