Dogonię lato

Najpierw jest wielkie odliczanie. Tygodni, dni. Niemal odświętne.


Potem pakowanie. Ogarnąć wszystkie niezbędne rzeczy dla siebie i dzieci to logistyczne wyzwanie. Każda matka ci to powie :) Oprócz ubrań (wiadomo) trzeba pamiętać o ulubionych zabawkach, książkach, koszulce, bez której Hanka nie zaśnie, kocykach, lekarstwach...Trzeba zrobić wielkie pranie, doszyć gdzieś guzik, coś na ostatnią chwilę dokupić. Będziemy tam ponad dwa miesiące, to prawie jak przeprowadzka.
W końcu jesteśmy. Teraz wielkie rozpakowywanie. Trzy przepastne walizy stoją w przejściu i straszą, a człowiek tak bardzo chce już czuć się jak w domu, więc czym prędzej układanie, sortowanie, organizowanie. 
Przez pierwszy tydzień chciałbyś jak najszybciej odwiedzić stare kąty i nie możesz nagadać się i nabyć z najbliższymi. Łapczywe spacerujesz po okolicy i do ulubionych miejsc. Wdychasz zapachy, za którymi tęskniłeś, cieszysz oczy wszystkim dookoła. 
Potem zaczynasz żyć codziennym życiem, w którym trzeba coś ugotować, usypiać dzieci, sprzątać. . . Wszystko to samo tylko w innych dekoracjach.
Aż w końcu dopada cię znużenie. I tęsknisz za miejscami tego wielkiego miasta, które jeszcze kilka tygodni temu tak bardzo chciałeś zostawić. Czujesz, że właściwie to chciałbyś już wracać i cieszysz się na myśl o wyjeździe. 
A jeszcze później przychodzi taki dzień jak dziś, kiedy uświadamiasz sobie, że nie wiadomo kiedy minęły prawie dwa miesiące i zaraz znowu trzeba będzie pakować te trzy wielkie walizy...
I jest ci smutno.
Bo znowu zostawiasz bliskich, ukochane miejsce na ziemi, ukochane krajobrazy, zapachy, odgłosy. Będziesz tęsknił za psem ujadającym do trzeciej nad ranem i odgłosem kosiarki w każdą sobotę w porze drzemki dziecka. Będziesz tęsknił za domem.
Więc na nowo doceniasz tę rutynę w innych dekoracjach i odliczasz, ile jeszcze śniadań zjesz przy ulubionym stole z widokiem na ulicę w dole i ile wieczorów spędzisz słuchając przez otwarte na oścież okna odgłosów wsi i nocy. Ile razy zdążysz przejść ulubionymi drogami.
Próbujesz uwiecznić w głowie wspomnienia. I to lato, które znowu się skończyło.




















1 komentarz:

  1. Rewelacyjny blog. Z niecierpliwością czekam na kolejne wpisy :-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 RYŚKA DOMOWA , Blogger