Bieda-makaron z przymrużeniem oka


Nie lubię wyrzucać jedzenia, ale skłamałabym, gdybym napisała, że mi się to nie zdarza.
Gdy jednak wiem, że w lodówce zaczyna zbierać się zapas, który lada chwila będzie niejadalny, wyciągam wszystko i myślę co by tu z tego ukręcić...



Oto co tym razem trafiło na blat kuchenny:
- miska z pełnoziarnistym makaronem sprzed dwóch dni (jeśli makaron zostaje, to koniecznie trzeba go schować i najlepiej przykryć, żeby nie zrobiły się z niego wyschnięte na wiór strąki, na których co najwyżej można połamać zęby)
- cztery suszone pomidory wyłowione z dna słoiczka
- lekko zwiędnięta natka pietruszki i ząbek czosnku 
- pół cebuli
- garść rukoli

Cebulę siekam i wrzucam na oliwę, żeby się zeszkliła, dodaję przeciśnięty przez praskę czosnek. Do tego makaron, pokrojone w paski pomidory. Podgrzewam. Wyłączam kuchenkę i dorzucam jeszcze rukolę i posiekaną natkę pietruszki. Solę i pieprzę grubo zmielonym pieprzem. A potem zajadam z satysfakcją i myślą, jaka to jestem zaradna, gospodarna i eko:)) Bon apetite! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 RYŚKA DOMOWA , Blogger